Od zawsze brakowało mi mp3, ostatnimi czasy zacząłem używac komórki ale to nie to samo. Jako że trochę kasy wpadło do kieszeni, a i na allegro znalazła się niezła oferta (kumulacja
), zainwestowałem w ipoda toucha 8gb.
Po otworzeniu paczki ukazał mi się ipod, całkiem zgrabnie zrobiony, metalowa obudowa z tyłu, wszyscy wiedzą jak one wyglądają. Niestety itunes które jest niezbędne do odpalenia tego cudeńka trzeba ściągnąc z internetu, najlepiej ze strony apple, po drodzę poproszą ciebie o mejla.
Muzyką zarządzamy dzięki itunes. Genialne to nie jest, ale do najgorszych też nie należy, wole nie wyobrażac sobie jak to działa przy 128 mb ram. Na plus trzeba dodac że świetnie się w nim edytuje informacje o utworze.
Aby ipodem się pobawic pod linuksem trzeba zrobic jailbreak, zainstalowac bsd subsystem oraz openssh. Ja do tego celu wykorzystałem i liberty, polecam. Aby go zamontowac trzeba jeszcze doistalowac ipod-convenience ( jest w repozytoriach hardy’ego), montujemy poleceniem ipod-touch-mount i jest miodzio. Przynajmniej pod amarokiem.
Jedyne co jest denerwujące to problemy z aktualizacją firmwara. Może z mac’ami to świetnie współgra, ale z pecetami już nie jest pięknie. Aby wrzucic nowszą wersję muszę odbyc pielgrzymkę pokój dalej do siostry i dopiero na jej komputerze to idzie ( i to też nie zawsze)/

