Ja i ja

Pora się wziąć za parę rzeczy

Opublikowany w Gentoo, Linux, harcerstwo, szkoła, życie by nenros w dniu luty 13th, 2007

Po weekendzie w ośrodku rekolekcyjnym “Betania” pod Elblągiem. Byłem tam na rekolekcjach powołaniowych, ale księdzem jeszcze nie zamirzam być :P.

Po powrocie o kąpieli (w moim pokoju na bojlerze była ładna naklejka o treści ”ogrzewacz wody nieczynny”) przytuliłem się do komputera. Szybko akregator uaktualnienie informacji, wyborcza co się w świecie dzieje, putin szaleje ale to nic.

Udało mi się naprawić  wreszcie dzwięk po zamaskowaniu najnowszych pakitów alsy. Zamaskowałem nanjnowsze wersje i zadne bład mi też od razu nie wyskakuje od razu milej i przyjemnie.

Uaktulniłem stronę druzyny do wordpressa 2.1, efekt można podziwiać tutaj.  Od jutra tez się biore za strone klasy na konkurs, tylko dostanę artykuły, to będzie można podziwiać tutaj. I tutuaj trzeba wspomniec o Kasi która mnie przyngla do tego :P.

I już mam robotę na ferie

Opublikowany w Kościół, szkoła, życie by nenros w dniu luty 7th, 2007

Dziś zostało mi powierzone jakże odpowiedzialne zadanie. Muszę się zając blogiem klasy na konkurs travelandu. Na początku pełen obaw myślałem że serwis stoi na jomlii albo co gorsze na jakims systemie autorskim rozpocząłem rejestrację. I tu pojawił się pierwszy pozytywny aspekt. Strona stoi na MUWordPress. Jako że ten silnik mam już jako tako opanowany praca powinna iść już łatwiej. Ogólny zarys mam, z klasą jutro zbieramy informację. Jutro może coś już zamieszczę. Jedno jest pewne, praca rusza po poniedziałku, gdyz w pierwsze dni ferii jadę rekolekcje powołaniowe do saminarium w Elblągu :/. Trochę to mnie denerwuje a;e jadę z przyjacielem więc powinienem przeżyć. I jedno muszę pamiętać. Uważać przy schylaniu :D.

heh

Opublikowany w blog, szkoła, życie by nenros w dniu luty 2nd, 2007

Uwaga mam dobrą wiadomość, chwilowo z powodu moich pięknych ocen a co za tym idzie szlabanu na kompa, będę pisał mniej:P/

Moja nowa koszulka

Opublikowany w harcerstwo, życie by nenros w dniu styczeń 29th, 2007

Otóż ostatnio sprawiłem sobie nową koszulkę. Kupił ją drużynowy znajomemu, ale okazała się za mała, więc chętnie ją odprzedał komuś w drużynie, padło na mnie. Jestem piąta osoba w drużynie, która jest człowiekiem z lasu.

Update:
Ja w koszulce

ja w koszulce

Opublikowany w życie by nenros w dniu styczeń 26th, 2007

Wczoraj byłem na pogrzebie. Brak słów, msza straszna, na cmentarzu jeszcze gorzej. Elementem groteski w tym wszystkim były panie, które weszły do autobusu zarezerwowanego dla szkoły i jeszcze się oburzyły jak im się zwróciło uwagę. Powiedziały że pani pedagog jest niewychowana i potem też taka rośnie młodzież. Ciekawe gdzie pani miały oczy, jak przy wejściu do autobusu wisiała kartka. Nie ma to jak umiejętność zachowania się w odpowienich momentach, oraz umiejętność czytania. Można by pomyśleć, że 3/4 polaków nie umie czytać.

[*][*]

Opublikowany w Sandra, życie by nenros w dniu styczeń 23rd, 2007

Dzień się zapowiadał dużo lepiej niż poprzedni. Na 1 godzinie odrabiamy na historii chemię sprzed tygodnia. Dziewczyny trzymają się dzielnie, do momentu. Jakieś 20 po ósmej wpadły dziewczyny z samorządu (inicjatywa własna jak się dowiedziałem z wiarygodnych źródeł) rozdawać czarne wstążki. I może to by było jakoś do przeżycia, gdyby nie to że nasze drogie młodsze koleżanki obwieściły nam to jakby roznosiły cukierki na mikołajki, uśmiechnięte wchodzą i ” Dzień dobry my byśmy chciały rozdać wstążeczki”. Wyszły i już do końca lekcji nikt się nie odezwał, razem z nauczycielką.
Kolejna była lekcja łaciny z księdzem, Najpierw modlitwa za duszę koleżanki i zaczął z nami rozmawiać. Oczywiście powiedział co wiara katolicka mówi o śmierci, że tam jest lepiej, potem o tym jak wygląda pogrzeb i tak dalej, wiadomo jak to ksiądz. Lekcja geografii-piszemy zaległy sprawdzian, pani profesor była tak miła i pozwoliła nam pisać w grupach, złapałem 5(dawno już sie nie udało).
Lekcja polskiego-tego baliśmy się najbardziej, profesorka bardzo lubiła Sandrę, wczoraj się z nią nie widzieliśmy. Na początku opowiedziała nam historię ze swojego życia, potem przeszliśmy do omawiania (o ironie) “Zbrodni i kary”. Marysia tylko kilka razy wtrąciła słowo o Sandrze, wspomniała o pustym miejscu w pierwszej ławce.
Kolejną lekcję mieliśmy z naszą ulubioną nauczycielką. Jak to ładnie skomentowała koleżanka “Nawet jakby Marian umarł (jej syn, chodzi z nami do klasy) to ona by lekcje poprowadziła”-nic dodać, nic ująć. Potem chemia znowu, nauczycielka musiała coś pouzupełniać więc mieliśmy luzik. Teraz siedzę i pisze tę notkę.
W szkole trochę głupio się czułem, podejrzewam zresztą, że tak jak cała klasa, naokoło wszyscy szczęśliwi, tak naprawdę mają w dupie to, żarty, a u nas stypa. Cytując koleżankę, jak w zoo. Dobijająca gazetka na korytarzu, czarny materiał, jej imie, zdjęcie, data urodzenia i zgonu. Głupie uczucie, ty tutaj cierpisz, a w koło świat normalny, nic nie zauważa, nie licząc ludzi w sklepie którzy wymyślają tysiąc różnych wersji…

[*]

Opublikowany w Sandra, życie by nenros w dniu styczeń 22nd, 2007

Wczoraj zginęła moja koleżanka z klasy, więcej na ten temat można przeczytać tutaj. Starałem się być dzisiaj twardy, ale jak zobaczyłem te 20 zapłakanych dziewczyn nie wytrzymałem. Pierwsza lekcja, Pani dyrektor i wychowawczyni, słychać że ledwo coś mówią, to było straszne, potem poszliśmy klasą do kościoła, godzina z wychowawcą, godzina z psychologiem i do domu. Przez cały tydzień jesteśmy zwolnieni z prac, sprawdzianów, nikt nas nie pyta. Nikt nic nie wie, nikt nie wie co myśleć, dziś wszyscy byliśmy ubrani na czarno. Ale co to da? Przez takiego 20 letniego gówniarza Sandry już nie ma i jej nie będzie. W piątek była, śmiała się, odpowiadała z matmy, dostała 3, a w poniedziałek? Już jej nie ma i nie będzie. Jeszcze niedawno przy omawianiu “Lalki” Prusa przy omawianiu motywu wielkiego lalkarza zaprezentowała swój ołówek z lalką, nikt nie wiedział że wielki lalkarz je taki trik wywinie. Nie tak dawno na polskim jak ją wychowawczyni poprosiła do siebie ona wstała i tym swoim tonem “ojej, a co takiego złego zrobiłam”. Jak to dziś trafnie powiedział Koniu, Sandry nie dało się nie zauważyć. I może ten wypadek to też była jej wina, nie powinna wsiadać do samochodu, ale to i tak nie zmienia faktu że to ten koleś prowadził, że nie miał prawa jazdy i był pod wpływem alkoholu. I nic nie zmieni faktu że jej już nie i nie będzie. Została po niej tylko pustka, oraz wspomnienia, piękne, takie jaka była Sandra.